FANDOM


„Trudno racjonalnie wyjaśnić koegzystencję ludzi i Zony. Zona toleruje nas w niektórych miejscach i zabrania nam wchodzić do innych...”
— Tyczkow
Zona jest miejscem akcji wszystkich części serii S.T.A.L.K.E.R.

Powstanie

„Wiesz, nawet zanim Zona stała się taka jak teraz, była i tak podejrzanym miejscem. To było zaraz po katastrofie w 1986. Wtedy wszystko było otoczone tajemnicą, ale powoli informacje zaczęły wyciekać, a za nimi pojawiły się plotki, jedna straszniejsza od drugiej. Niektórzy widzieli mutanty niedaleko elektrowni w Czarnobylu, niektórzy napotkali duchy w opuszczonych wioskach. Sporo lat minęło całkiem spokojnie i wtedy zdarzyło się coś paskudnego. Jacyś idioci z zagranicy przyjechali zwiedzać Zonę - głównie mężczyźni, ale było tam też kilka kobiet - znudzeni arystokraci, szukający apokaliptycznej egzotyki. Nie wiem, komu dali w łapę, ale do Zony wjechał autobus pełen ludzi. Wjechał i zniknął, razem z policyjną eskortą. Zrobiło się po tym takie piekło, że wstęp do Zony został absolutnie zakazany. Ale pierwsi stalkerzy, którzy się tu pojawili, opowiadali o dziwnych zombi, których bełkotanie przypominało angielski. No to widzisz...”
— Opowieści stalkerów o Zonie[1].
Kilka lat po katastrofie w Czarnobylu, w okolicach elektrowni jądrowej w zamkniętej dla ludności cywilnej strefie ochronnej, przeprowadzano liczne badania naukowe na polecenie rządu ZSRR. Laboratoria naukowe były umieszczone w podziemnych kompleksach lub przebudowanych obiektach przemysłowych. Jeden z największych i najściślej strzeżonych kompleksów badawczych został utworzony pod sarkofagiem kryjącym szczątki reaktora nr 4 w Czarnobylskiej elektrowni atomowej.

Laboratoria te w większości przypadków przeprowadzały eksperymenty związane z aspektami ludzkiego umysłu takimi jak postrzeganie pozazmysłowe, broń psychotroniczna oraz badanie możliwości utworzenia zmysłu zbiorowego zwanego Świadomością Zbiorową. Projekt ten otrzymał miano Świadomość-Z.

Krótko po tym, jak utworzono projekt Świadomość-Z, Związek Radziecki upadł, w efekcie czego część laboratoriów została zamknięta, a przeprowadzane w nich badania naukowe zostały zaniechane. Projekt Świadomość-Z uzyskał pełną kontrolę nad ośrodkami badawczymi, które nie zostały zamknięte, co umożliwiło mu rozszerzenie zakresu badań. Jednym z głównych aspektów projektu Świadomość-Z było badanie środowiska otaczającego umysł zbiorowy czyli tzw. noosfery. Celem projektu było opracowanie systemu wyrafinowanej kontroli umysłu na światową skalę poprzez manipulację noosferą. Niestety pierwsza próba manipulacji noosferą przeprowadzona przez projekt Świadomość-Z w 2006 roku skończyła się katastrofą. W głównym ośrodku badawczym projektu w pobliżu czarnobylskiej elektrowni doszło do potężnej eksplozji, w wyniku której otaczająca dotychczas ośrodek badawczy i będąca pod kontrolą noosfera uległa zniekształceniu oraz niekontrolowanemu rozrostowi, tworząc nowy obszar o nieznanych dotąd właściwościach, czyli Zonę.

„Od chwili, gdy powstała Zona, wielu ludzi usiłowało dostać się do jej centrum, ale nie możemy do tego dopuścić. Ludzkość nie jest gotowa, by poznać prawdę. Dlatego właśnie werbowaliśmy stalkerów, obiecując im spełnienie ich najgłębszych pragnień. Później wysyłaliśmy ich, by chronili tajemnicę Zony.”

Projekt Świadomość-Z, próbując naprawić skutki nieudanego eksperymentu oraz ochronić swoje ośrodki badawcze przed infiltracją z zewnątrz, utworzył w ruinach zniszczonego reaktora projekt o nazwie Monolit. Jego celem było przejęcie kontroli nad umysłami ludzi w celu stworzenia kultu Monolitu. Zadaniem jego członków było niedopuszczanie w pobliże elektrowni pojawiających się w okolicy poszukiwaczy, czyli tzw. stalkerów. Dodatkowym zabezpieczeniem było wykorzystanie dotychczasowych wyników eksperymentów w celu przekształcenia jednego z zakładów przemysłowych w pobliżu Prypeci.

Noosfera

W rozgrywce Noosfera jest przedstawiona jako pole otaczające całą ziemie, kumulujące w sobie ludzkie myśli oraz emocje. Stąd prosta konkluzja, że możliwość wpływania na Noosferę pozwoli wpływać jednocześnie na zachowania ludzkie, dając możliwości 'zdalnej' inżynierii społecznej, przeprowadzonej w krótkim czasie, na wszystkich ludziach na Ziemi w tym samym czasie. Naukowcy projektu Świadomość-Z próbując wpłynąć na Noosferę mieli nadzieję wyeliminować z życia negatywne emocje jak złość, nienawiść, chciwość czy zazdrość, jednak w wyniku nieudanego eksperymentu powstała Zona, która rozszerzyła się do ogromnych rozmiarów, będąc poza wszelką kontrolą. Nie wiadomo na jakim etapie projekt znajduje się teraz, szczególnie po zniszczeniu Sterowni Monolitu i ochotników podłączonych do Nadświadomości, natomiast wszelkie próby zniszczenia lub kontrolowania Zony zakończyły się niepowodzeniem[​3]​​.

Legendy Zony

Powiązany artykuł: Miejscowe opowieści

„W głębi Zony są tajne laboratoria - wciąż czynne, jak słyszałem. Dziwne, nie? Jak ludzie mogli przeżyć emisję i przetrwać bez pożywienia i wody? Zastanawiam się, czy w tych laboratoriach w ogóle są ludzie. Stary, a jeśli to obcy ze swoimi beznamiętnymi, bezlitosnymi intelektami? Jeden koleś powiedział mi, że przechwycił transmisje radiowe na temat jakiegoś laboratorium, jak był nad Jantarem. Powiedział, że te transmisje były takie dziwne, że od razu wyłączył odbiornik. Inny koleś powiedział mi, że napotkał półprzezroczyste stworzenie w kombinezonie ochronnym, dużo bardziej zaawansowanym od noszonych przez stalkerów. To przezroczyste coś powiedziało mu: "Odjedź. Pracujemy. Przeszkadzasz nam w pracy". Z drugiej strony, to się podobno zdarzyło zaraz obok radaru. Nie wierz od razu w takie historie, brachu. Ale znowu kto wie? Może Zona faktycznie zamieniła tych ludzi w czystą energię?”
— Gandzia
„Ludzie mówią różne rzeczy. Niektórzy mówią nawet, że sama Zona i wszystko, co się w niej dzieje, to robota kosmitów. Według tej teorii gdzieś w centrum pozostawili moduł, Czarny Monolit, który zmienił wszystko wokół siebie. Taki globalny eksperyment na ludzkości. To dla nich taki ośrodek testowania broni, kapujesz? Stalkerzy zbierają artefakty i sprzedają je, co oznacza, że każdy duży ośrodek badań naukowych ma ich pewnie parę. W ten sposób Czarny Monolit rozszerza swoje wpływy na cały świat. Nikt nie wie, jakie będą tego skutki. Może artefakty to tylko błyskotki, a może naprawdę wpływają jakoś na ludzi. Może ta teoria to stek bzdur, ale kto może mieć pewność, że Zona rozrzuca artefakty bez powodu? Gdybyśmy tylko mogli się czegoś dowiedzieć od ludzi, którzy byli za tym cholernym radarem. Mogliby nam powiedzieć, czy w centrum naprawdę jest jakiś Monolit - to by co nieco wyjaśniło.”
— Historia[2]
„Plotki? Dobra, posłuchaj bajki na dobranoc, w dodatku dotyczy snów. Próbowałeś kiedyś spać w głębi Zony? Lepiej nawet nie próbuj, bo przyśnią ci się niewyobrażalne koszmary. Słyszałem o tym parę historyjek: jednemu gościowi pękło serce podczas snu... straszna śmierć. Inny się obudził, ale pomieszało mu się w głowie - teraz ciągle ukrywa się przed jakimiś mrocznymi stalkerami, o których ciągle nawija. Takie to plotki... Jeśli naprawdę musisz zmrużyć oczy, potrzebny ci jest specjalny hełm wyłożony drucianą siatką. Mówią, że wszyscy wojskowi stalkerzy takie mają i śpią jak dzieci.”
— Handlarz stalkerów
„Mój partner i ja już od pewnego czasu obserwowaliśmy ten Instytut. Strasznie ponure miejsce, zbyt ponure. Żadnych zwierząt, żadnych mutantów. Tyle że za każdym razem, jak ktoś tam wchodził, to albo wracał śmiertelnie przerażony, albo świrnięty, albo w ogóle nie wracał. No to pomyśleliśmy, że sami spróbujemy to obadać. Wyruszyliśmy przed świtem, ale zanim tam dotarliśmy, był już biały dzień. Zostawiliśmy samochód na drodze i podeszliśmy na skraj lasu. Zatrzymaliśmy się, mój partner został na ziemi, a ja się wspiąłem na drzewo z lornetką, żeby się rozejrzeć. No więc się wspinam i widzę budynki Instytutu - wcale nie wyglądają na opuszczone. Szyby w całości, na podwórku trawa - ale niziutka, nie po pas, jak w innych miejscach... Wszystko było tak, jakby ktoś tam mieszkał, ale panowała martwa cisza i nigdzie nie widać było znaku życia. A tu nagle słyszę serię po prawej. Ktoś pruje z karabinu. No to robię zbliżenie i widzę jakiegoś kolesia na dachu jednego z budynków - biega tam i z powrotem jak kot z pęcherzem i strzela we wszystkich kierunkach. Patrzę i patrzę, ale nie mogę zobaczyć, do kogo on strzela - jest sam jak palec. I wtedy... się zaczęło. [krótka przerwa] Na moich oczach. Karabin jakby sam mu się wyrwał z dłoni... jakby mu skrzydła wyrosły! Facet otwiera usta, pewnie coś wrzeszczy, wyszarpuje nóż i trzyma go przed sobą. I wtedy widzę - przysięgam - jak kolejny nóż wisi wprost przed jego twarzą! Po prostu wisi w powietrzu i nikt go nie trzyma. O tym, co się stało potem, lepiej nie opowiadać po ciemku... To coś siekało gościa przez dobre pięć minut... Kawałek po kawałku, sukinsyn, tutaj małe pchnięcie, tam drobne cięcie... Koleś ociekał krwią... Jak zaczął się chwiać, to ten nóż, co go trzymał, też mu coś wykopało. A potem uniósł się w powietrze i tak jakby... przekręcił raz i drugi... W życiu czegoś takiego nie widziałem - zupełnie jakby był szmacianą lalką czy coś... Wtedy to już byłem spocony jak mysz. A potem... Nie, tego nie powiem... No nic, jak już złapałem oddech, to się przez kolejne pięć minut rozglądałem po całym terenie. Ręce mi się trzęsą, z lornetki pot kapie... Pusto! Patrzę normalnie - nic, patrzę w podczerwieni - nic. Jak zszedłem, partner na mnie spojrzał i uznał, że nie będzie o nic pytać. Jak wróciliśmy do bazy, to tankowałem przez jakiś tydzień... Jak już się otrząsnąłem, próbowałem wypytywać ludzi, czy może słyszeli już o czymś takim. Ale ci tylko patrzyli się na mnie dziwnie, jak na wariata. I to tyle...”
— Kolacja patologa
„Kiedyś łaził za nami jeden debil... Szliśmy sobie w swoją stronę, zatrzymując się od czasu do czasu na krótki odpoczynek, a on wtedy padał na ziemię i zaczynał chrapać. A kiedy trzeba było ruszać, zbierał się ostatni! No i w końcu dostał za swoje... Został z tyłu, a wtedy dopadł go kontroler - cap! - i po mózgu. Wy, koty, lepiej uważajcie! Każdy szelest, każdy ruch... Nawet jeśli obok przebiega pieprzony zając... Chociaż niech Bóg was chroni przed spotkaniem z tutejszymi zającami... Tak czy inaczej - tutaj musicie uważać cały czas. Magazynki i granaty pod ręką, palec zawsze na spuście. Gdy tylko coś zauważycie, natychmiast wystrzelcie pół magazynka. Widzicie coś za krzakiem? Najpierw strzelajcie, później pytajcie o nazwisko. Tutaj podstawa szkolenia brzmi: za dużo myślisz, skończysz jako karma dla psów! A co do kontrolerów, to zupełnie inna historia. Jak usłyszycie szelest, strzelajcie i natychmiast padnijcie na ziemię! Nieważne czy na plecy, czy twarzą w dół. Kontroler chwyci was, gdy tylko was zobaczy - musi się koncentrować czy coś. Więc przyczajcie się i wsłuchajcie się w odgłosy, żeby wiedzieć, czy jakiś gnój nie idzie w waszym kierunku. Możecie po cichu przeładować broń, wyciągnąć granaty... A jeśli jest zupełnie cicho, policzcie do trzech i... Zabierajcie dupę w troki! Jak najdalej się da! Zrozumiano? Rekruci... Miejcie się cały czas na baczności, tylko tak da się tu przeżyć...”
— Łatwy cel dla Kontrolera
„Wiecie co? Zastanawiam się... No, nie tyle zastanawiam, co raczej coś mi przyszło do głowy... Co, jeśli to wszystko - znaczy... wszystko wokół - to jakiś eksperyment na nas? Przeprowadzany przez małe zielone ludziki? No bo niby czemu nie? Takie wyjaśnienie jest równie dobre jak każde inne... Zastanawiam się: jeśli to naprawdę jest poligon, to co oni tak naprawdę próbują udowodnić? Chcą sprawdzić, na widok jakich artefaktów najbardziej się ślinimy? A co, jeśli te artefakty to jakieś bomby, hę? Muszą już być chyba na całym świecie, w różnych laboratoriach. Bogacze wywalają na nie grubą kasę, nie? Że niby "Łooo! Super sprawa!" Tego właśnie chcę... Nie uwierzycie, jaki bezużyteczny chłam od was kupią, o ile tylko jest z Zony... Wszyscy są zazdrośni o "ale jestem super!"... a pewnego dnia - bum! Pomyślcie o tym! To by było coś! Ha! No ale przecież i tak nikt nie wie, o co w tym wszystkim chodzi... No, może ci, co byli za radarem... Chociaż nawet jeśli coś wiedzą, to i tak nie potrafią nic powiedzieć, tylko się ślinią i coś mamroczą. A może to właśnie dlatego się ślinią i mamroczą? Nic to... Widzicie, nie mogę przestać o tym myśleć... To w sumie smutne...”
— Pułapki
„Dobra... Chyba mnie wczoraj o coś pytaliście, ale nie pamiętam... Aaa, już wiem. Chcieliście wiedzieć, dlaczego tylko nasi jajogłowi grzebią w Zonie. Dlaczego nie ma tu żadnych obcokrajowców, chociaż można nazbierać różnych rzeczy na tysiące nagród Nobla... No dobra, spróbuję wyjaśnić. Po pierwsze - dlaczego mieliby tu przyjeżdżać, skoro mogą po prostu zapłacić, żeby nasi podali im wszystko na tacy? Po drugie - tak naprawdę to oni tu byli, I to całkiem sporo. Chodzi po prostu o to, że od dwóch lat obcy boją się zapuszczać do Zony... Widzicie, miało tu miejsce pewne wydarzenie... I teraz wolą płacić za łupy i informacje... A płacą całkiem dobrze, więc wielu samotników pracuje dla nich - to samo zresztą dotyczy szabrowników... Co? Nie znacie tej opowieści? Dajcie spokój! W całej Zonie aż wrzało od plotek, a wy o tym nie słyszeliście? Ech, co tam. Dobra. Zorganizowano dużą wyprawę. Samych naukowców było około trzydziestki - i to z różnych krajów. Same gwiazdy, grube ryby i takie tam... Wszyscy świetnie wyposażeni - najlepszy sprzęt, i to mnóstwo. Ochraniał ich cały pluton, a poza tym mieli jeszcze kilku naszych przewodników. No więc wsiedli w swoje transportery i odjechali. No i co się stało? Wrócili jakiś tydzień później...Dwunastu ludzi we wraku. Dotarli nieopodal Zgniłego Lasu i wpadli w pułapkę... Szabrownicy... O, tak... Te sukinsyny mają gdzieś, skąd pochodzisz... Prawie wszystkich wykończyli. Jedynie trzem ludziom udało się przedrzeć za granicę - dwóm stalkerom i jednemu jajogłowemu. Ten ostatni z tego zamieszania dostał kota i wylądował w wariatkowie. Teraz podobno pisze książkę o Zonie. Wydawało się, że ze stalkerami nie było tak źle. Sądziliśmy, że to dzięki doświadczeniu. Tyle że... Oni chyba też oszaleli na swój własny sposób: jeden uciekł do radaru i zniknął, a drugi wrócił do Wielkiej Krainy. A resztę zabrała Zona. Słyszałeś kiedyś o Stacji 32? To tam się wszystko wydarzyło. Na początku wydawało się, że jest spokojnie i całkiem normalnie... Odczytywali zapisy na licznikach, pobierali próbki, wtykali sprzęt w anomalie... A potem wszystkim zaczęło odbijać. Każdemu po kolei. Każdy po kolei dostawał kota. Jeden z naszych - ten, który w końcu przeszedł na emeryturę - opowiedział mi o tym... Niektórzy sami sobie rozrywali gardła, inni rozbijali sobie głowy o mury, a jeszcze inni po prostu... Broń w usta i... A potem zaczęło się tam roić od bestii. Ci, którzy jeszcze byli przy zdrowych zmysłach, zabarykadowali się w domu. Wyobrażacie sobie całą sytuację, tak? Ciemna noc, na zewnątrz tutejsze stwory, a wewnątrz ludzie, którzy po kolei wariowali. Krótko mówiąc, rano udało się jakoś wydostać tym, którzy jeszcze nie dostali świra. Pobiegli prosto przed siebie, wpadli nawet w jakieś anomalie... Dotarli do Zgniłego Lasu... Ale nie znaleziono nikogo z tych, którzy zostali. Podobno w tamtej okolicy zarejestrowano mnóstwo kontrolerów. Tak to było... Od tamtej pory nikt się nie zbliża do Stacji 32, a cudzoziemcy trzymają się z dala od Zony... ”
— Kroniki jajogłowych globalistów.
„Coś wam powiem. Byłem przy tym, jak ci goście z "Powinności" schwytali iluzjonistę! Natknąłem się na nich zupełnie przypadkiem! W moim samochodzie - Nivie - odpadło prawe przednie koło. Na jakimś wzgórku zgubiłem śruby, a nie miałem zapasowych. No to kląłem przez chwilę, a potem pomyślałem, że mogę pójść do elektrowni i sobie wziąć, co potrzebuję. To było tylko jakieś pół kilometra - koło trzydziestu minut w obie strony. Poza tym już tam wcześniej byłem...Nagle widzę kolesiów z "Powinności"! I nie był to jakiś patrol, ale z pięćdziesięciu! Myślę sobie: "Co, do diabła?" Od razu schowałem się w krzakach. "Jeśli mnie widzieli i zaczną przeczesywać teren, już po mnie" - pomyślałem. Nieważne - leżę sobie przyczajony, wstrzymuję oddech. I nagle słyszę salwę, a oni zaczynają pruć jak szaleni! Tylko raz w życiu słyszałem takie wybuchy i strzały...Pierwszy atak na bazę, pamiętacie, chłopaki? No więc leżę skulony, wsłuchuję się, a tu nagle BUM! ŁUP! Pięć minut później wszystko milknie i słucham, czy przypadkiem ktoś nie idzie w moją stronę. Nic. No to zbieram się do kupy i patrzę przez lornetkę. Wyłażą z warsztatu... cali brudni, ciągną za sobą zabitych kolegów i iluzjonistę na brezencie... a raczej resztki iluzjonisty... i znikają w wąwozie. Potem usłyszałem warkot silników, który wkrótce umilkł. Odczekałem jeszcze chwilę, żeby się upewnić, że odjechali. A potem wszedłem do środka. Wiecie, co mówią - że ci z Powinności nie pozostawiają po sobie śladów! Ale i tak chciałem to sprawdzić. Co to był za widok! Ściany były prawie całkowicie podziurawione. Na podłodze walały się belki, zawaliła się część sufitu. Miałem łusek po kolana - prawdziwe pobojowisko. Krew, jakieś resztki... Nie znalazłem nic przydatnego - no, dwa pełne magazynki i karabin maszynowy tak bardzo przysypany, że nie mogłem go wyciągnąć... Nie muszę chyba mówić, że ani myślałem o śrubach... Wróciłem do samochodu, chwilę podumałem, odkręciłem po jednej śrubie od pozostałych kół i wróciłem na niskim biegu... A co, gdybym się tam zjawił jakieś pół godziny wcześniej? Daje do myślenia, nie?”
— Iluzja Powinności
„Taa, tym razem dotarłem aż na przedmieścia Prypeci. Pomyślałem sobie, że najpierw się rozejrzę. Wybrałem sobie najwyższe miejsce, tę wielką kotłownię z kominem. No więc idę tam na paluszkach. Wydaje się, że wszystko jest w porządku - wszędzie pył, żadnych śladów... No to wczołgałem się do pieca i zacząłem wspinać się po drabince w kominie. Wspinam się, a sadza nawet się nie rozmazuje - twarda jak skała! Wchodzę na samą górę, wyglądam... Piękny widok! Przed moimi oczami rozciąga się pół miasta! Więc wyciągam lornetkę i się rozglądam. [krótka przerwa] A potem... Już miałem zejść, kiedy sobie przypomniałem, że zupełnie zapomniałem sprawdzić, co się dzieje tuż obok! Więc się lekko wychyliłem, patrzę tu, patrzę tam... Jasna cholera! Ale by było! Po podwórzu łazi karzeł! A ja prawie tam zszedłem! Dobrze, że mnie nie widział. Ale nie mogłem go sprzątnąć, bo AKM miałem na plecach, a komin był zbyt wąski, żeby go zdjąć. Makarow w kaburze też na niewiele by się zdał - to było jakieś pięćdziesiąt metrów plus wysokość komina... Gdybym go nie trafił za pierwszym razem, już po mnie. No więc siedzę tam i się zastanawiam. Patrzę, co kombinuje. A kombinował coś dziwnego, mówię wam. Najpierw grzebał w stercie gratów, wyrzucając śmieci na lewo i prawo. A potem nagle stanął bez ruchu. Jakby czegoś słuchał. A potem się zaczęło. Sterta śmieci zaczęła się ruszać. Karzeł odskoczył do tyłu, stanął prosto, położył ręce na głowie i jakoś dziwnie je wykręcił... i nagle te rupiecie zaczęły na niego lecieć! Ze wszystkich kierunków! Kawałki żelaza, cegły, guma, gałęzie, gówno... Całego go pokryły. Myślę sobie: "Niech mnie szlag!" Już po nim. Spokój. Ale nie! Przez jakieś dwie sekundy spokój, a potem nagle bum! Wszędzie zaczęły lecieć śmieci! Były tam żelazne rury, które wbiły się w betonowe ogrodzenie. Karzeł stał przy nich jakąś minutę, coś tam sobie myślał, potem odwrócił się i wbiegł do budynku. Trochę czasu minęło, zanim odetchnąłem: "No, czas ocalić skórę". I wtedy poczułem dym. Zaczęło się robić gorąco. Ja pierdzielę! Ktoś rozpalił na dole ogień! Po minucie nie dało się już oddychać. Zdołałem się jakoś wdrapać na brzeg komina, ale nie było gdzie stanąć, więc przysiadłem tam, dyndając nogami... Dym gryzł mnie w oczy, ledwo mogłem oddychać... Musiałem się stamtąd wydostać! Dzięki Bogu zawsze mam przy sobie czterdziestometrową linę, tak na wszelki wypadek. Zwinąłem więc linę, bo nie była zbyt gruba, jakoś ją przymocowałem do komina, rozerwałem chustę na pół, owinąłem ją wokół dłoni i zacząłem opuszczać się na dół, modląc się do Boga... Myślałem jedynie: "Żeby tylko nie spaść!" Żadnego zabezpieczenia, nic! Lina wrzynała mi się w dłonie... no i oczywiście - to moje szczęście! - skończyła się jakieś pięć metrów nad ziemią. Musiałem skoczyć. Miałem jakiś wybór? Spadłem z hukiem, dobrze, że sobie nic nie złamałem, choć trochę się posiniaczyłem i skręciłem prawą nogę! Całe ciało bolało mnie jak diabli. A mimo to uciekłem tak szybko, że pewnie zdobyłbym złoty medal w sprincie...”
— Sieryj w Prypeci.
„Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Wiecie, widziałem już w życiu naprawdę piękne dziewczyny, ale ta... ta była idealna! Tak. Dokładnie. Idealna. Czułem, jakby cały świat wokół niej był czarno-biały i zamazany. A ona... Ona była wyraźna, jasna i barwna. A jak się poruszała! Matko, nigdy czegoś takiego nie widziałem! Aż mnie ścisnęło w gardle. Co ona miała wspólnego z tą całą nauką? Co miała zrobić w Zonie? Tak, zgadza się, w Zonie! Zaczynała się noc... Przy dworcu autobusowym jest taki dziewięciopiętrowy blok. Najpierw coś błysnęło w oknie na parterze. Od razu odbezpieczyłem swój Akm i nagle widzę, że to ona wychodzi z budynku... Aż przetarłem oczy ze zdziwienia - przecież w Zonie można się wszystkiego spodziewać! A ona idzie w moim kierunku. Stoję tam jak kretyn, gapię się na nią... ale z przyzwyczajenia trzymam broń w gotowości... Zauważyła mnie, uśmiechnęła się... Przywitała... A ja jej słucham, ale nie słyszę, co mówi, tylko się gapię. Miała na sobie niebieski kombinezon, jasnoniebieski... Ale nie taki luźny, tylko bardziej obcisły... A jej ciało... Niesamowite! Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie zwracam uwagi na to, co mówi, tylko się szczerzę ... Okazało się, że była z grupy badawczej. Spytała, czy mogę pomóc. Pomóc! Dla niej z miejsca rzuciłbym się w anomalię. Powiedziała, że badała ten teges... jak jej tam... endemię Zony. Wiecie, rośliny, które nie rosną nigdzie indziej. Powiedziała, że uciekła ochronie, bo nie lubi, jak ciągle wokół niej węszą i przybyła tam zupełnie sama. Nie wiem. Uwierzyłem jej. Więc zgodziłem się jej pomóc, przynieść jej parę rzeczy. Dwa dni później wróciła, tak jak ustaliliśmy. Jak zbierałem dla niej towar, z pięć razy prawie było już po mnie. No więc idę tam z jedną myślą: "Znów ją zobaczę!" A tu nic. Nie było nawet budynku, przy którym ją spotkałem. I to tyle. Ale gdybyście mogli ją zobaczyć! Ona... aż płonęła od środka. ”
— Samotność

Charakterystyka

Zonę stanowi wymarły i raczej wyludniony obszar o promieniu około 60 km wokół elektrowni w Czarnobylu, charakteryzujący się występowaniem licznych anomalii o różnorakim charakterze oraz licznych mutacji zwierząt, roślin jak również i ludzi. W początkowej fazie istnienia Zona była wysoce niestabilna. Często występowały gwałtowne i trudne do przewidzenia fluktuacje pola noosfery połączone często z emisją promieniowania. Fluktuacje te, zwane potocznie emisjami (ang. blowout), spowodowały wiele zniszczeń w infrastrukturze wewnątrz Zony oraz spowodowały śmierć wielu ludzi.

Wybuch, który dał początek Zonie, spowodował śmierć większości ludzi przebywających w pobliżu. Część ludzi przeżyła, jednak otaczający Zonę szczelny kordon wojska uniemożliwia im jej opuszczenie. Kordon ten ma za zadania również nie dopuszczać do Zony osób ze świata zewnętrznego, jednak wielu ludziom udaje się przedrzeć do Zony.

Co ciekawe, Zona nie jest możliwa do zbadania także od zewnątrz, gdyz satelity oraz samoloty przelatujące nad nią rozbijają się. Pole oddziaływania Zony jest olbrzymie, prawdopodobnie dlatego, że jest ona połączona z Noosfera, która otacza całę ziemię[3].

Linia chronologiczna wydarzeń w Zonie

Data nieznana

  • Utworzenie Limańska, miasta przeznaczonego dla naukowców pracujących nad technologią kontroli umysłu.
  • Miasto szybko zyskuje rozgłos wśród okolicznych miasteczek, krążą plotki o prowadzeniu prac w Limańsku, nad falami o niskich częstotliwościach, które wpływają na ludzki umysł.
  • Mieszkańcy zaczynają się skarżyć na chroniczne bóle głowy po wizycie w Limańsku.
  • Powstanie Grupy

Lata 60

  • Powstanie AGROPROMu (Instytut Genetyki i Upraw Rolnych) jako przykrywki dla radzieckich badań naukowych nad kontrolą umysłu.

Oficjalnie, w Agropromie pracuje się nad nasionami modyfikowanymi genetycznie, bada się również możliwości upraw na terenach skażonych promieniowaniem oraz wpływu promieniowania na uprawy.

1979

  • Do użytku oddano zakład Jupiter. Oficjalnie produkuje się tam sprzęt elektroniczny oraz komponenty, nieoficjalnie jednak rozpoczęto się prace nad bronią energetyczną.[4]

1981

  • Rozpoczęcie budowy podziemnych kompleksów badawczych w Dolinie Mroku.

1986

26 Kwiecień 1986r

  • Około godz. 1:23 w nocy następuje potężna eksplozja w elektrowni atomowej w Czarnobylu, reaktor nr. 4 ulega zniszczeniu, uwalniając niebezpieczne radioaktywne odpady, które doprowadzają do skażenia okolicznych tereny wokół elektrowni.
  • Następuje przymusowa ewakuacja ocalałych pracowników elektrowni, pobliskiego miasta Prypeć i wszystkich społeczności na terenie strefy skażonej, nazywanej ZONĄ.
  • Zamknięto Instytut Badawczy w Agropromie.
  • Zamknięto fabrykę Jupiter w Prypeci.

1987-1989

  • Instytut Badawczy w Agropromie wznawia działalność.
  • W pobliżu Agropromu powstaje warsztat produkujący pojazdy do pracy na terenach skażonych promieniowaniem radioaktywnym.

1989

  • Projekt Świadomość-Z zostaje rozpoczęty pod kierownictwem Grupy.
  • Obecność dużej liczby instalacji radiowych o dużej mocy, połączonej z funkcjonującymi blokami elektrowni atomowej tworzy doskonałe warunki do eksperymentów dotyczących udoskonalania człowieka.

1991

26 grudnia

  • Związek Radziecki upada. Republiki odrywają się od ZSRR, ogłaszając niepodległość, wiele projektów naukowych w Strefie jest zamykanych, w szczególności finansowanie radzieckich laboratoriów badawczych.
  • Grupa naukowców i fundatorów niechętnych zaprzestaniu badań naukowych w Zonie podejmuje działania mające na celu wznowienie prac nad Noosferą.
  • Rząd Ukrainy nie jest w stanie zapanować nad sytuacją w Strefie, po części ze względu na obawy przed sankcjami międzynarodowymi.[5]
  • Sidorowicz wchodzi do strefy.

[błąd-dane uszkodzone]

1998

6 marca

  • Inżynierowie i personel pracujący dla lokalnego zleceniodawcy informują, że na terenie Strefy zbudowano 6 generatorów polowych. Pojawiają się plotki, że generatory zasilają podziemną infrastrukturę, w której prowadzi się badania naukowe.
  • W Zonie pojawia się Striełok.

1999

Luty 22

  • Rząd Ukrainy, zaalarmowany plotkami o eksperymentach w Zonie, wszczyna śledztwo w tej sprawie.
  • Po zbadaniu sprawozdań finansowych i raportów wywiadu na temat testów odbywających się w podziemnych kompleksach, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podjęła próbę przejęcia kontroli nad sytuacją, wysyłając specjalną komisję do strefy. Raporty odkrywają niepokojące notatki wykonane przez kilku naukowców, min. O. O. Dobrynina oraz Piotr Ilyitch Kalugina.

[Dobrynin-Błąd -brak danych]


[Kalugin-Błąd-brak danych]

2001

  • Strefa zaczyna przyciągać uwagę także poza dawnym ZSRR. Pogłoski o dziwnych zjawiskach i anomaliach w obrębie ~10 km od elektrowni przyciągają coraz więcej ludzi, miasto Prypeć jest często wymieniana jako największe skupisko anomalnych zjawisk.
  • Do Zony wysłana została wycieczka z turystami i naukowcami, która to znikła bez śladu i nigdy nie została odnaleziona. Od tamtego czasu narastały spekulacje na temat Zony i zjawisk jakie w niej zachodzą[6].
  • Po tym gdy autobus pełen turystów znika, władze postanawiają odgrodzić strefę kordonem wojskowych.
  • Powstaje zamknięta ZONA, obszar otoczony przez wojsko. Wstęp do Zony jest zabroniony, mimo to w Zonie zjawia się coraz więcej ludzi.

2003

  • Agroprom zostaje przejęty przez „Grupę”. Rozpoczynają się badania nad kontrolą umysłu i emiterami fal.

2004

  • Prace nad Projektem nr. 62 w fabryce Jupiter zostają wstrzymane.

2005

  • Manifestacja anomalnej natury Zony przybiera na sile. Zauważono zmiany warunków atmosferycznych.

2006

4 marca

  • Niebo nad elektrownią zostaje rozświetlone iluminacją czerwonego światła. Czas trwania: 2h. Świadkowie donoszą, że iluminacja zakończyła się wraz z zanikiem mocy w sieci energetycznej.

12 kwietnia

14:33 GMT +2

  • Pierwsza emisja ma miejsce, niebiosa są ponownie rozświetlone przez nieznośnie jasne światło. Chmury odparowują z nieba, potem miejsce mają ogromne burze i potężne wyładowania energetyczne, trwające znacznie dłużej niż normalnie. Po grzmotach, była złowieszcza cisza, a następnie trzęsienia ziemi. Siła: 6,9 w skali Richtera. Ogień na niebie dalej rozprzestrzenia się w całym regionie, a śmiertelne zaburzenia energetyczne szaleją w strefie , co uniemożliwia przeprowadzenie akcji ratunkowych. Późniejsze dochodzenie wykazało, że centrum eksplozji było kilka km od samej elektrowni jądrowej.

10 czerwca

  • Strefa gwałtownie rozrosła się o pięć kilometrów po wielkiej emisji, która stała się znana jako "Druga katastrofa". Manifestacja charakteru strefy osiąga apogeum. Większość ludzi na terenie Zony zginęła. Była to największa emisja jaką wówczas widziano.
  • Na terenie strefy pojawia się coraz więcej mutantów, artefaktów oraz anomalii.
  • Prawdopodobnie wtedy powstaje Czyste Niebo.

2007

  • Stalker „Pilot” wchodzi do Zony.

2009

28 września

  • Grupa Kijowskich naukowców stworzyła pierwsze detektory anomalii. Tej zimy zorganizowała też wypad do Strefy o głębokości 1km i wróciła bez szwanku.

2010

17 sierpnia

  • Wyprawy zapuszczają się coraz głębiej w Strefę. Odkrywają obozowisko pierwszego stalkera, odnajdują artefakty i obserwują pojawienie się pierwszych emisji.

2011

  • Wiadomość o możliwości przetrwania w strefie dostały się do opinii publicznej. Naukowcy-amatorzy, maruderzy i kłusownicy zaczynają tworzyć swoją drogę do strefy, a wkrótce stają się znani jako stalkerzy, szukający artefaktów i innych cennych łupów w niebezpiecznych warunkach. Początkowo grupy ludzi udających się nielegalnie do Zony były ignorowane, ale wkrótce rząd był zmuszony do zweryfikowania swojej polityki względem Strefy, ze względu na artefakty oddawane w prywatne ręce.
  • Według jednego z stalkerów na Jantarze jeden z jego przyjaciół napotkał kilka zombie, które wymamrotały coś, co brzmiało jak angielski, prawdopodobnie pozostałości obcej grupy, która zniknęła w Strefie dziesięć lat wcześniej.

04 lutego

  • Rząd organizuje odwet wobec nielegalnych stalkerów, w czasie tej kampanii ponad 70 osób zostaje aresztowanych, dziesięć stanowisk handlowych zostaje zamkniętych.

Wrzesień

  • Grupa Striełoka (Duch, Kieł, Doktor i Striełok) wdziera się do centrum Zony.
  • Druga wielka emisja wywołana przez świadomość-Z ma na celu zniszczenie grupy Striełoka, która przedarła się do centrum Zony. Emisja niszczy dotychczasowy układ sił i frakcje rozpoczynają walkę o terytorium.
  • Rozpoczyna się Wojna Frakcji.

10 września

25 października

  • Ma miejsce pierwsza potyczka pomiędzy Stalkerami a Wojskiem. Obie strony ponoszą poważne straty. Od teraz armia ma prawo strzelać stalkerów bez ostrzeżenia.[7]

2012

01 maja, 05:30 GMT +2

12-25 Maja

•Strełok wyłącza Mózgozwęglacz i niszczy projekt Nadświadomości. Świadomość-Z przestaje istnieć.

  • Rozpoczyna się operacja Tor Wodny zakończona niepowodzeniem, wszystkie jednostki powietrzne biorące udział w akcji zostają zniszczone.[10]

1 sierpnia, 09:00 + 2GMT

Ekspedycje naukowe

Od samego początku Zona stanowiła obiekt ogromnego zainteresowania zarówno środowisk naukowych, jak i rządu. Jedną z głównych przyczyn tego zainteresowania są tzw. artefakty, czyli tajemnicze przedmioty powstałe w wyniku działania anomalii oraz niespotykane nigdzie indziej mutacje roślin i zwierząt. Jednak liczne niebezpieczeństwa czyhające w Zonie sprawiły, że ludzie z zewnątrz przestali się zapuszczać na jej tereny.

W 2012 roku zorganizowano operację wojskową o kryptonimie tor wodny, której celem było dotarcie do elektrowni w Czarnobylu i zlikwidowanie przyczyn powstawania anomalii lub przynajmniej zdobycie informacji z pierwszej ręki na ich temat. Operacja, w której wzięły udział liczne oddziały wojska wyposażone w ciężki sprzęt, zakończyła się całkowitą klęską. Większość uczestników zginęła, a ci, którzy przeżyli, pozostali w Zonie bez większych szans na ratunek.

Ciekawostki Ciekawostki

  • Opowieść Barmana sugeruje, że każde wypowiedziane życzenie Spełniaczowi Życzeń, powoduje powiększenie się Zony[11].

Galeria

Przypisy

  1. S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo, plik st_dialogs_agroprom, agr_stalker_leade_about_zone_1
  2. S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo, st_dialogs_darkvalley, val_questman_about_zone_1
  3. S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo, st_dialogs_escape, string id "esc_comm_about_life_in_zone_1: Cóż, jestem ci to winien, stary. Powiem ci coś - Wiem, że stalkerzy próbują dotrzeć do centrum Strefy. Widziałem stare wojskowe mapy i okazało się, że centrum Strefy to miejsce, gdzie kiedyś była elektrownia atomowa w Czarnobylu. To może być zbieg okoliczności, ale na twoim miejscu wziął bym to pod uwagę. Problem w tym, że nawet satelity wojskowe nie mogą badać tego obszaru w jakimkolwiek spektrum. Nie latają już nad nim, ponieważ interferencja jest tak silna, że spontanicznie się spalają. Oczywiście, to wszystko jest ściśle tajne, ale mój kumpel w siłach rakietowych powiedział mi o tym przy alkoholu. Jeśli chcesz mojej rady - trzymaj się z dala od centrum Strefy."
  4. Zakład oddano do użytku w 1979 roku, a rozpoczął on swoje funkcjonowanie oficjalnie w 1980 roku. Zakład był filią kijewskich zakładów "Majak", zajmujących się produkcją magnetofonów, radioodbiorników oraz radiostacji. Miał on zatrudniać docelowo ok. 3.5 tys. osób, głównie mieszkańców Prypeci. Po katastrofie w Czarnobylu miejsce to zostało ewakuowane, pozostawało nieużywane nawet po powstaniu Zony w 2006 roku. W roku 2012 na skutek nieudanej operacji Tor Wodny, na terenie fabryki rozbił się śmigłowiec Ogończa 4. Podczas katastrofy pojazd spadł na dach fabryki, który zapadł się, następnie śmigłowiec wpadł do środka wielkiej hali produkcyjnej, gdzie spoczywa do dziś. - http://pl.stalker.wikia.com/wiki/Fabryka_Jupiter
  5. Jesteśmy efektem eksperymentu mającego na celu stworzenie Nadświadomości, nazwanego Świadomość-Z. Świadomości siedmiu ochotników zostały połączone w jedno, podczas eksperymentu prowadzącego do stworzenia Nadświadomości (...) Nawiązując do naszych obliczeń, Ziemia jest otoczona specjalnym polem informacyjnym, tzw. Noosferą. Obejmuje ona wszystkich mieszkańców planety ze zdolnościami poznawczymi. Naszym celem było wprowadzenie drobnej korekty do Noosfery, która pozwoliła by nam wyeliminować złość, okrucieństwo, chciwość i inne czynniki negatywne dla planety. Pojedyncze jednostki nie są w stanie wpłynąć na Noosferę, Świadomość-Z natomiast może to zrobić. Niestety na skutek niespodziewanego błędu w naszej ingerencji, pojawiła się Zona, która istnieje do tej pory.” - Świadomość-Z, S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla
  6. Oficjalna strona THQ, 18/07/2010
  7. Oficjalna strona THQ, 18/07/2010
  8. Nasza grupa śledczych i sił specjalnych oddziału SBU w okresie od 12.05.2012 do 25.05.2012 przeprowadziła badanie na terenie dawnego Instytutu. Większość sprzętu i dokumentów zniknęła, ale po zapoznaniu się z tymi nielicznymi, które udało się odzyskać, nasuwa się następujący wniosek: w okresie od 2005 do 2008 roku wszystkie wyniki „badań” instytutu badawczego w Agropromie, prowadzonego przez Ministerstwo Rolnictwa, zostały sfabrykowane. Jednocześnie, w ramach państwowego programu finansowania, min. sprzętu i materiałów, dyrekcja ośrodka, w osobie dr Petera Strizh Danilovicha, wystawiała fałszywe dokumenty, większość środków przekierowano do Laboratorium X-18, pod przykrywką przeprowadzania eksperymentów z zakresu agrokultury. Najwyraźniej używa się nazwy kodowej przyjętej przez grupę osób, które zajmują się kierownictwem w tej sprawie, ponieważ w naszej bazie danych nie ma laboratoriów o podobnych numerach. Na podstawie analizy znalezionych dokumentów można założyć, że znajduje się godzinę jazdy samochodem od instytutu naukowego "Agroprom". Najprawdopodobniej mówimy o laboratorium głęboko konspiracyjnym, dlatego proponuję połączyć nasz dział analityczny w celu jego przeszukania. To, nad czym pracowano w laboratorium, nie można zrozumieć na podstawie dostępnych informacji. W znalezionych dokumentach mówimy o osławionym profesorze Chubko i wspomnieliśmy o pewnej grupie. W moim głębokim przekonaniu, tym razem znaleźliśmy koniec wątku i dział analityczny - będzie to czymś, czym warto się zająć. - Kapitan D. F. Maksimienko.
  9. http://pl.stalker.wikia.com/wiki/Instytut_Badawczy_w_Agropromie
  10. Oficjalna strona THQ, 18/07/2010
  11. Nie wiem, ile prawdy kryje się w tej historii, ale sęk w tym, że koleś wypowiedział życzenie, które się spełniło, a Zona rozrosła się o pięć kilometrów. Wydaje się, że za każde spełnione życzenie Zona pochłania kolejne połacie terenu... Ale to przecież nie powstrzyma takich kozaków jak ty. Zawsze będą starali się przedrzeć, kryjąc w sercach swoje najskrytsze pragnienia. - Barman, Spełniacz Życzeń